logo
Sobota, 27 kwietnia 2024 r.
imieniny:
Sergiusza, Teofila, Zyty, Felicji – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Michał Wojciechowski
Czym naprawdę jest Kościół
Idziemy
 


Gdyby jakiś Marsjanin chciał odczytać języki ludzkie, badałby sposób użycia poszczególnych słów. Co zrozumiałby, przyjrzawszy się słowu ‘kościół’ w mediach i w języku potocznym?
 
Doszedłby zapewne do wniosku, że oznacza ono wpływową organizację złożoną z księży i dysponującą licznymi budynkami. I trzeba sobie powiedzieć, że również znaczna część katolików myśli o Kościele w taki fałszywy sposób. Kościół to wtedy „oni”, hierarchia, a nie my. A czym jest Kościół naprawdę?
 
Słowo ‘kościół’
 
Przyjrzyjmy się najpierw pochodzeniu słowa ‘kościół’. Na początku spotkamy jego starożytny odpowiednik grecki, ekklesia (identyczny charakter ma termin hebrajski qahal). Termin ten przyswoiła potem łacina (ecclesia).
 
W klasycznej grece ekklesia to zgromadzenie obywateli, czyli samorządna ludzka wspólnota. Odpowiedni czasownik znaczy ‘zwoływać’. Kościół okazuje się więc przede wszystkim zgromadzeniem ogółu wiernych – czy to lokalnym, czy też powszechnym.
 
Polskie słowo ‘kościół’ na to, niestety, nie wskazuje. Kojarzy się z budynkiem. Wywodzono ten termin od łacińskiego castellum (zamek, kasztel) i od kości z cmentarza na placu przykościelnym. Protestanci w XVI wieku zgrabnie tłumaczyli ekklesia jako ‘zbór’, ale wobec znikomego znaczenia protestantyzmu w Polsce w wiekach następnych słowo to ma zasięg wąsko wyznaniowy i oznacza protestancki budynek kościelny. Dziś można by więc użyć słowa ‘zgromadzenie’.
 
Oświetlenie biblijne
 
Nowy Testament mówi przede wszystkim o Kościołach lokalnych, o wspólnotach chrześcijańskich w danym miejscu. Według Ewangelii św. Mateusza Jezus zapowiedział jednak powstanie Kościoła powszechnego, mówiąc do Piotra: Na tej Skale zbuduję moje zgromadzenie, a bramy otchłani go nie zwyciężą (Mt 16, 18, przekład dosłowny). Istnieje więc trwałe zgromadzenie Chrystusowe, silniejsze od zła i śmierci. Jego twórcą jest Chrystus, a autorytetem i oparciem – apostoł Piotr.
 
Jezus porównał Piotra do skały, na której się buduje. Tym samym założył, że Kościół podobny jest do budowli, której elementami są chrześcijanie. Wspólnota wierzących to duchowa świątynia, zbudowana z nas jako „żywych kamieni” (1 P 2, 5). Nie jest więc błędem, że również budynek nosi nazwę kościoła – o ile się pamięta, że jego cegły i zdobienia to symbol chrześcijan, więzi między nimi i ich dobrych czynów. Notabene, z tej racji kościół brzydki jest złym symbolem Kościoła Bożego. I słusznie narzeczeni szukają pięknego kościoła na ceremonię ślubną.
 
Wspólnota Kościoła może też być porównana do ludzkiego organizmu. Przedstawianie społeczeństwa na podobieństwo ciała człowieka było w starożytności dobrze znane. Korzystali z tego obrazu już Ezop i Platon, a po nich choćby Liwiusz i Plutarch. Do tej tradycji nawiązał św. Paweł, mówiąc: Nie może więc oko powiedzieć ręce: nie jesteś mi potrzebna, albo głowa nogom: nie potrzebuję was (1 Kor 12, 21). Chrześcijanie powinni współpracować jako części jednego ciała.
 
Do tego obrazu nawiązuje nazywanie Kościoła Ciałem Chrystusa (np. Ef 1, 23). Chodzi właśnie o Jego organizm, gdyż greckie słowo soma, które tu występuje w Nowym Testamencie, oznacza cały organizm człowieka, a nie tkankę. Chrystus żyje w niebie, ale pozostaje Głową i Pasterzem swojej wspólnoty. Jej członkami, czyli organami, są chrześcijanie.
 
Według Nowego Testamentu w Kościele działa stale Duch Święty. Biblijna wizja Boga podkreśla Jego czynną obecność w świecie. Bóg uświęca ludzi i daje im światło wewnętrzne. Konkretyzuje się to w działaniu Ducha Bożego, w którym Kościół jest jakby zanurzony, Nim oddycha. Dlatego może głosić w sposób pewny miłość i prawdę, mimo grzechów i błędów swoich członków.

Trzy epoki
 
Wspólnota chrześcijańska żyje w czasie i rozwija się. Należymy do Kościoła, który był, jest i będzie, choć pod pewnymi względami się zmienia. Warto tu zwrócić uwagę na oświetlenie Apokalipsy św. Jana. Jego elementy mają oczywiście odpowiedniki i w innych miejscach Nowego Testamentu.
 
W swoim punkcie wyjścia Kościół miał cechy biblijnego Izraela, zarazem narodu i wspólnoty wierzących. Obejmował on pełną liczbę dwunastu plemion. Jego liczebność została jednak pomnożona, co wyraża symboliczna liczba 144 tysięcy opieczętowanych, czyli należących do Boga (Ap 7, 4). Kościół objął najpierw Żydów, którzy uwierzyli w Chrystusa. Dostrzegli w nim twórczą kontynuację Izraela, ludu Bożego Starego Przymierza. Przeciwstawienie Izraela i Kościoła wynikło z polemik późniejszych.
 
Następnie Kościół jako społeczność dzisiejsza żyje wśród tego świata i znosi trudy. Jest prześladowany i zagrożony przez szatana. Świadczy o Bogu i Chrystusie, strzeże przykazań, ale zarazem ulega słabościom: chrześcijanie bywają letni i dostosowują się do pogańskiego otoczenia (Ap 2, 14. 20; 3, 16). Kościół w świecie składa się z licznych wspólnot lokalnych, ma organizację, apostołów, przełożonych, proroków, nauczycieli.
 
Jest wreszcie Kościół społecznością przyszłą. Jawi się jako niezliczony tłum zbawionych, którzy stoją przed Chrystusem – Barankiem. Jest to społeczność powszechna ze wszystkich narodów i języków.

Cechy Kościoła
 
A jaki jest Kościół? Weźmy najpierw wyliczenie cech Kościoła, które znajduje się w Dziejach Apostolskich. Pierwsi chrześcijanie trwali we wspólnocie, nauce apostołów, łamaniu chleba i modlitwie (Dz 2, 42).
 
Wspólnota, po grecku koinonia, oznacza jedność moralną, zakłada wzajemną przyjaźń i jednomyślność, a ponadto wskazuje na dzielenie się dobrami materialnymi. Nauka apostołów to treść chrześcijaństwa, jego poglądy, wiarygodna doktryna. Łamanie chleba to Eucharystia. Powyższe wyliczenie wskazuje, że na życie Kościoła składają się i miłość, i wiara głoszona publicznie, i sfera sakramentalno-liturgiczna.
 
Ogólniejsze wyliczenie cech Kościoła znajdziemy w wyznaniu wiary, w odmawianym w czasie Mszy Świętej Credo. Powtarzamy: Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. O tym Kościele, naszym Kościele katolickim, Sobór Watykański II powiedział, że trwa on w Kościele Chrystusowym, czyli w ponadczasowej wspólnocie zgromadzonej wokół Chrystusa.
 
1 2  następna
Zobacz także
o. Marek Machudera OFMCap.
Jako chrześcijanin jestem głęboko przekonany, że wiara w Jezusa niesłychanie ubogaca nasze życie na ziemi, a po śmierci zapewnia nam szczęśliwe istnienie na zawsze. Nadzieja, że ci młodzi ludzie kiedyś uwierzą i znajdą pana Boga, oraz że będą mogli doświadczyć tego, co ON im daje jest duża. Człowiek szuka pana Boga i Bóg pozwala się znaleźć. Wystarczy do wyszukiwarki internetowej wpisać hasło „świadectwo nawrócenia”, by się o tym w wieloraki sposób przekonać. Bóg szuka też i czeka na człowieka. 
 
o. Wojciech Gołaski OP

Ten, kto chce przeżyć po owocnie Adwent i nacieszyć się adwentowymi pieśniami, napotyka dziś specyficzne przeszkody, których jakiś czas temu nie było. Jedną z nich jest urodzaj na przedterminowe opłatki. Właśnie wtedy, gdy następować ma kulminacja Adwentu, wprowadzają nagle przed czasem nuty świąteczne i kolędowe. Popularną praktyką stały się bowiem poświąteczne lub nawet świąteczne wyjazdy, aby więc różne gremia mogły się z racji Bożego Narodzenia spotkać, terminy opłatków lądują przed Świętami. A Adwent przecież i tak jest krótki. I przeżyć go trzeba w całości.

 
Dariusz Piórkowski SJ
Perspektywa życia wiecznego wydaje się nieraz wielu ludziom tak odległa lub niewiarygodna, iż w ogóle nie zaprzątają sobie nią głowy. Podobnie dzieje się ze zmartwychwstaniem, które albo odkładane bywa do lamusa historii albo uważane jest za wątpliwą zapowiedż przyszłego szczęścia. Żródła biblijne dowodzą jednak, iż zmartwychwstanie jest zarówno obietnicą jak i wydarzeniem dokonującym się już dzisiaj. 
 

___________________

 reklama
Działanie dobrych i złych duchów
Działanie dobrych i złych duchów
Krzysztof Wons SDS