logo
Poniedziałek, 29 kwietnia 2024 r.
imieniny:
Hugona, Piotra, Roberty, Katarzyny, Bogusława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Piotr Kulesza
Jak walczyć z pokusami
Wiara i życie
 


Metoda

Rozważania nad pokusą i metodą jej pokonania, to refleksja, która  – ośmielę się tak napisać  – towarzyszy człowiekowi od czasów Adama i Ewy. Polska myśl religijna może poszczycić się w tej materii ascetycznym dziełem "Pobudki do unikania grzechu śmiertelnego i kilka innych rozważań pobożnych" [3] jezuity Mikołaja Łęczyckiego, żyjącego na przełomie XVI i XVII w. W części trzeciej dzieła autor wskazuje jedenaście kroków umożliwiających pokonanie pokusy:

1. zdecydowany sprzeciw;
2. wzywanie Bożej pomocy;
3. odwracanie uwagi;
4. ożywienie świadomości obecności Boga;
5. wzywanie pomocy Maryi;
6. wyjawienie podczas spowiedzi nie tylko grzechów, ale także i pokus;
7. praktykowanie pokory i modlitwy, szczególnie uniżenie się przed Bogiem (uznanie siebie za osobę godną kary) i prośba o Boże miłosierdzie;
8. praktykowanie pokuty, postu, wstrzemięźliwości i umartwień ciała przez unikanie tego, co zbyteczne;
9. wzywanie pomocy Jezusa modlitwą św. Brygidy;
10. wspominanie rzeczy ostatecznych: śmierci, sądu Bożego, wiecznego odrzucenia od Boga;
11. rozważanie przykładów osób, które przezwyciężyły i odrzuciły pokusy.

Ksiądz Janusz Mastalski wskazuje tylko trzy formy walki z pokusą [4]. Pierwszą z nich jest właściwe ustawienie hierarchii wartości i bezwzględna wierność wartościom chrześcijańskim. Drugą jest zrezygnowanie z konformizmu, który polega na poszukiwaniu rozwiązań bez Boga. Ta rezygnacja jest równoznaczna z bezgranicznym zaufaniem Bogu i Jego miłosierdziu. Trzecia forma walki polega na szybkości i zdecydowaniu w odrzucaniu pokusy. Trzeba być stanowczym i bezkompromisowym: z pokusą się nie pertraktuje, od razu się ją odrzuca!

Podobnych rad udzielają oo. Bronisław Mokrzycki i Tadeusz Chromik. Na początku zwracają uwagę na czujność. Jest ona konieczna w każdej sytuacji ponieważ szatan nie ustaje w swych wysiłkach. Ponadto pokusy mogą bardziej zagrozić wtedy, gdy czujemy, że jesteśmy blisko Boga. Ojcowie mówią o szybkości działania (natychmiastowości, łac. statim) i bezdyskusyjności: nie przyglądać się pokusie, nie zwlekać z odsunięciem jej, bo w przeciwnym razie klęska jest nieunikniona [...] z kusicielem nie wolno dyskutować! Podkreślają także konieczność znajomości Pisma i umiejętności odwoływania się do niego, zwracają uwagę na rolę postu i na potężna pomoc oferowaną przez Matkę Chrystusa Pana [5][6].

Michał Misztal radzi nam uciekać przed okazją do grzechu, nie prowokować takich okazji, nie wywoływać sytuacji w których będziemy bezpośrednio narażeni. Jeśli jednak wejdziemy w kontakt z pokusą, należy go za wszelką cenę urwać. Od razu zająć się czymś innym, odwracać uwagę i być w tym bezwzględnie upartym. Na dłuższą metę skuteczne okazują się ćwiczenia duchowe. Wyrzeczenie się czegoś, odmówienie sobie, zapieranie się siebie (jakiegoś pragnienia) pomnaża nasze siły w walce z szatańską zawziętością. Ostatecznie  – jak wskazuje autor  – należy podjąć modlitwę o natchnienie i rozeznanie, które pozwolą odczytać sytuacje zagrożenia i uniknąć ich [7]

Pewien katolik zamieszcza na swym blogu podobne rady. Artykuł tytułuje "Jak walczyć z pokusą" i wskazuje głównie pokusy dotyczące grzechu nieczystości, np. onanizmu i czynów homoseksualnych. Podkreśla, że trudności powinny nas raczej mobilizować do walki, niż zniechęcać. Działania wobec pokus dzieli na doraźne (wykorzystywane przy nagłym ataku) i "prewencyjne" (zapobiegawcze, profilaktyczne). Do pierwszej grupy należy zdecydowany sprzeciw, nawet przy słabym symptomie pokusy. Jest to zawsze sprzeciw w imię Chrystusa, wypowiadany z ufnością. Następnie forma kontemplacji: skupienie na obliczu Chrystusa lub Maryi. Gest pobożny: wykonany z zaufaniem znak krzyża, połączony z krótką modlitwą (aktem strzelistym). Wreszcie skupienie się na czymś dobrym: "szatana natomiast trzeba ignorować, nie zwracać na niego uwagi. Jest to bowiem duch pychy; pychy, którą zaspokajasz, kiedy zwracasz na niego uwagę" [8]. Działanie "prewencyjne" to przyjęcie swego krzyża, czyli cierpienia oraz ofiarowanie go Bogu za bliźnich, za grzeszników, za ich nawrócenie. Jest to składanie ofiary za udręki i bóle, także te spowodowane przez złe duchy. Przy takiej ofierze zły duch działa sam przeciw sobie – im bardziej dręczy, tym bardziej (przez ofiarę złożoną Bogu) wywołuje skutek odwrotny od zamierzonego. Ofiara bowiem ma większe działanie zbawcze przy większym dręczeniu. Inne działania "prewencyjne" to np. modlitwa różańcowa, akty strzeliste, zwłaszcza słowa "Jezu, ufam Tobie", czy Modlitwa do Św. Michała Archanioła (Egzorcyzm Leona XIII).

Analogiczne rady znajdziemy na forum serwisu internetowego Katolik.pl. "Sens tego fragmentu (Łk 11, 24-26) jest taki: miejsce wyrzuconego złego ducha nie może pozostać puste. Musisz je czymś wypełnić. Może być to np. zaangażowanie we wspólnotach modlitewnych, duchowa adopcja, jakaś pomoc bliźnim, itp. Ważne, aby to puste miejsce wypełnić dobrem. Pan Jezus, Bóg jest mocniejszy od złego. Trzeba nie ustawać w modlitwie. Gdy nadejdzie pokusa, padnij na kolana i módl się" [9]. "Powiem tak... Dużo się modlić (najlepiej aktami strzelistymi i krótkimi modlitwami odpędzającymi szatana). Nie pozwalać sobie na chwile bezczynności, uprawiać sport czy chociaż chodzić na spacery. Gdy tylko pokusa się pojawia – znajdować sobie zajęcie i najlepiej starać się znaleźć między ludźmi na ten czas... Od tego naprawdę można się uwolnić" [10].
 
Zobacz także
Robert Kępa
Jak często tak właśnie wygląda twoje życie. Modlisz się, prosisz Boga o siły, a gdy przychodzi moment, kiedy trzeba wybrać, kiedy trzeba przypieczętować ofiarą z własnego życia, to wszystko, w co wierzysz, przychodzi strach, którego nie jesteś w stanie pokonać.
 
ks. Eligiusz Piotrowski

Nie ulega wątpliwości, że jeśli teologia chce być nauką – a tkwiący w jej nazwie logos do tego zobowiązuje – musi być wierna rozumowi. Stąd też nie dziwi mnie konstatacja Michała Hellera, że fundujący teologię „akt wiary nie może być irracjonalny”. Postulatem przezeń stawianym, skądinąd chwalebnym, jest obudzenie w chrześcijańskich myślicielach świadomości, że nauka powinna stanowić ważną część tzw. przedsionków wiary (preambula fidei). A przecież równocześnie „jedną z największych przeszkód w zaakceptowaniu wiary religijnej jest jej obcość we współczesnym obrazie świata”...

 
br. Grzegorz Owsianko OFMConv
„Słysząc na wykładach fizyki, że przy wystrzale, np. z armaty, istnieje pewna granica zasięgu, której, biorąc pod uwagę siłę wybuchu, pocisk nie przekracza – przyszło mi na myśl, czy ta granica jest bezwzględnie pewna i czy można by ją w jakiś sposób przekroczyć”. Powyższe słowa, wbrew pozorom, pochodzą z notatek kogoś, kto znany jest raczej jako kapłan i zakonnik niż ekspert w dziedzinie nauk ścisłych. Często jednak zapominamy, że św. Maksymilian, bo o nim mowa, był utalentowany także w tym zakresie.
 

___________________

 reklama
Działanie dobrych i złych duchów
Działanie dobrych i złych duchów
Krzysztof Wons SDS