logo
Poniedziałek, 29 kwietnia 2024 r.
imieniny:
Hugona, Piotra, Roberty, Katarzyny, Bogusława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Jerzy Szymik
Współczujący Bóg
Życie Duchowe
 


Odpowiedź Dobrej Nowiny
 
Nierozwiązywalna sprzeczność? Jezus Chrystus jest odpowiedzią na tę aporię, odpowiedzią prawdziwą, choć zachowującą głębię niepojętej Tajemnicy. Ale też odpowiedzią poznawczo i zbawczo skuteczną. Czy Bóg cierpiał jako Bóg, czy też Bóg stał się człowiekiem, by móc cierpieć jako człowiek? Chrystus na pewno cierpi i w Nim Bóg współcierpi z człowiekiem, z całym stworzeniem.
 
Poza Chrystusem, poza światłami Jego prowadzącego do Paschy Wcielenia, nie rozjaśni się zagadka naszego cierpienia. Quaestio tenebrarum znajduje jedynie w Nim właściwą drogę ku światłu: tę właśnie chrystocentryczną tezę chrześcijaństwo, jego teologia i kerygma, przeciwstawia rozpaczy. Powiada ono, że istnieje odpowiedź na universum bólu. Jest nim Wcielenie, śmierć i Zmartwychwstanie Bożego Syna. W Nim życie ostatecznie zwyciężyło śmierć i odtąd Wydarzenie Jezusa Chrystusa, Jego Osoba i Dzieło, są centrum wszelkich zbawczych relacji w przestrzeni "Bóg - człowiek - grzech - cierpienie - wyzwolenie". I dzięki Chrystusowi zostają przezwyciężone "słabe miejsca" obu odpowiedzi na pytanie o "cierpienie Boga", a także - śmiem twierdzić - zasadnicza, polaryzująca je kontrowersja. Dzięki Chrystusowi nie jesteśmy bowiem sami ze swoim bólem, cierpienie nie jest w tym sensie bez-bożne, bo Bóg z nami współ-cierpi. Dzięki Chrystusowi nie jesteśmy też bezsilni wobec cierpienia, Bóg jest wolnością absolutną i wszechmocą zdolną wyrwać nas ze świata cierpienia, "nie ma w Nim żadnej ciemności".
 
W tej właśnie kwestii chrześcijaństwo niesie Dobrą Nowinę - dla wszystkich cierpiących, dla każdego bólu: od dwóch tysięcy lat owo "znikąd" przestało być prawdziwe. O tym, że Wszechmocny współcierpi z Hiobami wszystkich miejsc i czasów, wiemy dzięki Chrystusowi Wcielonemu w Hiobową (ludzką) naturę Boga. Krzesać i podtrzymywać tę chrystologiczną nadzieję, wyciągać z niej egzystencjalne wnioski to najświętszy obowiązek chrześcijanina.
 
Poza Chrystusem nie istnieje żadna godna tego miana teodycea. Bóg - uczył Jan Paweł II - nie musi się usprawiedliwiać przed człowiekiem, ale pragnie to uczynić i czyni to: stawiając w centrum dziejów Krzyż Chrystusa. Kardynał Avery Dulles tak interpretuje papieską "Ewangelię solidarnego cierpienia": "Jest On Emmanuelem, Bogiem z nami, a zatem wchodzi w świat, aby dzielić z nami ludzki los. Charakterystyczną cechą wiary chrześcijańskiej jest ufność, że Bóg pozostaje solidarny z ludzkim cierpieniem".
 
Tajemnica Wielkiego Piątku jest kluczem do światła w "kwestii ciemności". W niej następuje przekroczenie progu nadziei: "Ukrzyżowany Chrystus jest jakimś dowodem solidarności Boga z cierpiącym człowiekiem. Bóg staje po stronie człowieka - w sposób radykalny".
 
Ks. Jerzy Szymik
- (ur. 1953), profesor nauk teologicznych, wykładowca teologii dogmatycznej na Uniwersytecie śląskim i Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 2004 roku członek watykańskiej Międzynarodowej Komisji Teologicznej. Autor trzydziestu książek teologicznych, publicystycznych i poetyckich.
   
 
poprzednia  1 2 3 4
Zobacz także
Krzysztof Osuch SJ
W rozważaniu, opartym na Lm 3, 1-33, chcemy  wyraźniej zobaczyć, że  także w czasie bardzo wielkiej udręki obecny jest Bóg i śpieszy z pomocą. Każdy rodzaj bólu – fizyczny, psychiczny i duchowy – przynagla nas do wzmożonego wysiłku poznawczego, który naprowadza na właściwe zachowanie w cierpieniu.  Wcale nie jest tak, że cierpienie bezapelacyjne skazuje nas na pogrążenie się w poczuciu beznadziejności i rozpaczy. Pośród największych cierpień Bóg objawia się jako źródło nadziei na ocalenie.
 
Krzysztof Osuch SJ
Życie ludzkie naznaczone jest wieloma stratami. Straty przeżywamy doznając uczucia smutku. Często bronimy się przed tym uczuciem. Stosujemy rożne obronne strategie, które pozostawiają nierozwiązany smutek przeradzający się w przygnębienie a nawet w depresję. Przyjęty i przeżyty do końca smutek może poprowadzić nas na głębszy poziom naszego osobowego rozwoju, tak abyśmy mogli odnaleźć samych siebie...
 
Fr. Justyn
Przy odmawianiu wyznania wiary ciągle drażnią mnie słowa: "I zstąpił do piekieł". Nie wyobrażam sobie, aby Ojciec niebieski mógł skazać swego jedynego Syna na pobyt w piekle, choćby nawet chwilowy.
 

___________________

 reklama
Działanie dobrych i złych duchów
Działanie dobrych i złych duchów
Krzysztof Wons SDS